Ludzie mają bardzo różne hobby. Niektórzy kolekcjonują znaczki pocztowe, komiksy, artykuły na dany temat, ale są też tacy, dla których pasją są plakaty. Jednak, czy hobby jest warte popełnienia przestępstwa, które pozostanie w kartotece? Dla jednego z mieszkańców Wrocławia plakaty filmowe miały prawdopodobnie, aż tak wielką wartość. Bądź co bądx zdarzenie mialo miejsce 3 lata temu to jednaak daje do myślenia o granice dla swojego hobby. Możliwe, ze liczył, że za kilka lub kilkanaście lat będą naprawdę cennym kąskiem? Trudno stwierdzić. Wiadomo jednak, że trzydziestodwulatek spotkania z policjantami na ul Powstańców Śląskich we Wrocławiu nie zapomni. Właśnie tam w środku nocy został przyuważony przez mundurowych. Zapewne, dlatego bo o tej porze niósł długi rulon, który mógł ich zdziwić

Początkowo twierdził, ze plakaty znalazł na budowie, obok, ale potem okazało się, że je ukradł z dwóch gablot reklamowych wiat przystankowych. MPK Jak to zrobił? W bardzo prosty sposób dorabiając sobie amatorski klucz do owych gablot. Za ten czyn grozi mu nawet 10 lat oglądania świata z za krat więzienia. Choć realnie znając polski wymiar sprawiedliwości okazało się pewnie, że szkodliwość czynu nie była wysoka, jednak kara za włamanie być musi. Czy zatem pasja do filmowych plakatów z gablot reklamowych przystanków autobusowych jest tyle warta? Na pewno nie, bo gdy filmy zejdą z afiszu kina same takie plakaty zapewne mu by przekazały, ale to już pewnie nie to samo, bo to już nie takie aktualne i świeże plakaty. Pasja, pasją, ale zawsze i w tym warto mieć rozsadek i umiar.