Wydawać, by się mogło, ze prozaiczne gabloty reklamowe, które spotykamy, na co dzień w przystankach autobusowych niczym nie są w stanie nas zaskoczyć. Nic bardziej mylnego, co z pewnością potwierdzą wszyscy Ci, którzy uczestniczyli w interakcji z komentatorami sportowymi, których oczekujący na trolejbus widzieli i słyszeli w gablocie umieszczonej w wiacie przystankowej w Gdyni. W prostej zabawie zorganizowanej przez koncert PEPSi mogli oni wygrać bilety na finał Ligi Mistrzów, które zwycięzcy również otrzymali ze skrytki w gablocie przystanku. Za oceanem natomiast dzieki multimedialnym technikom pasażerowie jednego z przystanków poprostu uwierzyli, że w bocznej sciance jest szyba i widzą obraz za nią. Problem był tylko taki, że na ekranie pojawiły się dodatkowe efekty specjalne. To akcja tego samego koncernu.

Był to ciekawy i bardzo nowoczesny pomysł na promocję przy wykorzystaniu nowoczesnych multimedialnych gablot reklamowych. Niejednokrotnie również tradycyjne gabloty mogą szokować np: poprzez ekspozycję plakatów z kampanii społecznych. Przykładem niech bedą plakaty ostrzegajace przed virusem HVC, gdzie wynikające z niego zagrożenie ukazane było jako większe od ataku rekina, czy ukąszenia kobry. Z pewnością podobną konsternacje wywołała też artystka, która podczas festiwalu Malta oczywiście dla sztuki była uwięziona w gablocie. Znając jednak życie jeszcze wiele nas w tym temacie może zaskoczyć i gabloty reklamowe niejednokrotnie dzięki inwencji twórców reklam będą aktorami ciekawych inicjatyw.