Gablotki z rozkładem jazdy widywane przez nas na każdym przystanku znajdują się najczęściej na specjalnych słupach znajdujących się obok wiaty przystankowej. Zasadniczo pytanie brzmi, czemu? Skoro wiata ma nas chronić od deszczu, wiatru i innych niekorzystnych warunków atmosferycznych to, dlaczego rozkłady nie znajdują się w jej wnętrzu, tak, aby osoba, która chciałaby z nich uzyskać niezbędne informacje nie była narażona np. na moknięcie?

Odpowiedź jest nie tak oczywista jakby się wydawało. Otóż gabloty z rozkładem nie są w wiacie, jak na wielu przystankach autobusowych na Śląsku tylko, dlatego, że sam przystanek ma w wielu przypadkach innego właściciela, który nie chce się zgodzić by gabloty były w jego wnętrzu. Sytuacja kuriozalna gdyż byłoby to w jego interesie, a jednak niekoniecznie.

Inaczej sprawa wygląda w miastach i gminach gdzie ten sam podmiot zajmuje się komunikacją miejską, rozkładami oraz wiatami. W takich miastach np. Tarnowie rozkłady są w wiatach. W Szczecinie odchodzi się już od dawnego zwyczaju i gabloty z rozkładem również powędrują do wiat przystankowych. Oby też i Ślśsk poszedł za tym przykładem. Sprawa błaha to prawda, ale niestety często to co najprostsze nie do końca jest takie oczywiste bo owe słupki z samym rozkładem są istnym reliktem PRLu lub czasu gdy wiat przystankowych takich jak współcześnie po prostu nie było.